|
Jubileusze i święta
Ameryka już po wyborach. Dla jednych ich wynik stał się powodem euforii, innych zaskoczył, a nawet napełnił obawą, bo w Białym Domu zasiądzie prezydent nie mający doświadczenia w sprawach międzynarodowych, w dodatku dziedziczący spadek po ustępującym prezydencie, który nawet największym specjalistom mógłby spędzić sen z powiek. Nowy prezydent będzie musiał uporać się z ekonomicznym kryzysem, dwoma wojnami, terrorystami, bezrobociem, rosnącą w siłę Rosją... Tę listę można by ciągnąć w nieskończoność.
W Polsce zaś świętowano Dzień Niepodległości 11 listopada. Niestety, nawet tak podniosła okazja stała się przyczynkiem do nieporozumień i zgrzytów na najwyższych szczeblach władzy. Powodem był brak zaproszenia na uroczystą galę, organizowaną przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, dla byłego prezydenta, ikony “Solidarności”, Lecha Wałęsy. Ktoś słusznie zauważył, że brak Wałęsy na centralnych obchodach Dnia Niepodległości to tak jakby nie zaprosić Józefa Piłsudskiego na podobne uroczystości w II Rzeczypospolitej. Po raz kolejny, z powodu nieprzemyślanych decyzji, ucierpiał wizerunek Polski w świecie.
Na pocieszenie trzeba napisać, że powstała kolejna inicjatywa, dzięki której ten wizerunek powinien się zmieniać. W Waszyngtonie otwarto Katedrę Studiów Polskich im. Tadeusza Kościuszki. Otwarto ją w konserwatywnym Instytucie Światowej Polityki, w szkole, w której tytuły naukowe zdobywają absolwenci czołowych amerykańskich uniwersytetów i pracownicy rządowej administracji, od dyplomatów po specjalistów od bezpieczeństwa i obronności.
Dzięki powstaniu Katedry, studenci będą mogli się zapoznać z polską historią, polityką i kulturą. Także z rzetelną interpretacją dziejów najnowszych. Nie jest bowiem tajemnicą, że Polska nie ma w Ameryce dobrej prasy.
Na działalność Katedry zebrano pokaźną sumę; w planach jest dalsza zbiórka pieniędzy, by zapewnić stypendia i miejsca na uczelni studentom z Polski. Jednym z darczyńców jest zaprzyjaźniony od lat z „Gwiazdą Polarną” właściciel znanej całej Polonii firmy Adamba, Adam Bąk z Nowego Jorku. Szef Adamby jest też w wśród tych, którzy przekazali życzenia „Gwieździe Polarnej” z okazji jej stulecia. Życzenia napływają nadal i, mamy nadzieję, napływać będą przynajmniej do końca roku. Bez takiej pomocy, a także opłat za prenumeraty, egzystencja „Gwiazdy Polarnej” nie byłaby możliwa. Mamy nadzieję, że nadchodzące Boże Narodzenie i Nowy Rok też spowodują łaskawsze spojrzenie na nasze problemy.
Z góry wszystkim dziękujemy za wsparcie i pamięć. Ze swej strony nadal chcemy służyć Polonii, jednoczyć ją w lepszych i gorszych czasach, informować i pomagać.
Jacek Hilgier, pointpub@sbcglobal.net
|